Narodziny prestiżowych zawodów
W 1905 roku wydawca New York Herald, James Gordon Bennett junior, ufundował 50 tysięcy franków jako nagrodę w międzynarodowych zawodach na najdłuższy przelot balonem gazowym. Tym samym zainicjował coroczny cykl wyścigów powietrznych, który — w niemal niezmienionej formie — trwa do dziś.
W zawodach mogły brać udział maksymalnie trzy załogi z jednego kraju. Zwyciężała ta, która pokonała najdłuższy dystans w linii prostej bez międzylądowania. Nagrodą była nie tylko sława, ale też obowiązek organizacji kolejnej edycji.
Pierwsze edycje i rekordowe dystanse
Pierwsze zawody o Puchar Gordona Bennetta odbyły się w 1906 roku we Francji. W wydarzeniu, obserwowanym przez ponad 200 tysięcy widzów, wystartowało 16 załóg z siedmiu krajów. Zwyciężyła amerykańska załoga Franka Purdy’ego Lahma i Henry’ego Herseya, której balon United States po 22 godzinach lotu wylądował w angielskim Yorkshire, 641 km od Paryża.
Rok później, w amerykańskim St. Louis, zwyciężył niemiecki balon Pommern, dowodzony przez Oscara Erbslöha z amerykańskim meteorologiem Henrym Claytonem. Ich przelot trwał ponad 40 godzin i wyniósł 1403 kilometry.
Trzecia edycja: start w Berlinie
W 1908 roku zawody przeniosły się do Berlina. 11 października, na polach Schmardendorf, przy stu tysięcznej widowni, wystartowały 23 załogi. Meteorolodzy przewidywali północno-zachodni wiatr, który miał kierować balony w stronę Morza Czarnego. W związku z tym rosyjski ambasador przekazał załogom list żelazny, nakazujący poddanym cara udzielanie wszelkiej pomocy lądującym baloniarzom.
Jednak już nad Pragą wiatr gwałtownie zmienił kierunek o 180 stopni, kierując balony ku Morzu Północnemu. Ostatecznie zwyciężyła szwajcarska załoga Schaeck–Messner w balonie Helvetia, która po 71 godzinach lotu zrzuciła linę na norweski parowiec Cimra, by ustalić swoją pozycję. Zamiast pomocy — zostali doholowani do brzegu. Aby uniknąć dyskwalifikacji za wodowanie, organizatorzy odjęli dwie godziny i 22 kilometry z wyniku. Ostateczny dystans Helvetii wyniósł 1190 kilometrów.
Balonowy Tydzień i dodatkowe konkurencje
Z okazji zawodów Niemcy zorganizowali również tzw. Balonowy Tydzień, obejmujący dwie dodatkowe konkurencje: zawody w celności lądowania (10 października) oraz konkurs na najdłużej trwający lot (12 października).
W drugim konkursie wystartowały 33 balony. Wśród nich był Hergesell, pilotowany przez porucznika Förtscha oraz porucznika Kurta Hummela z Sępólna. Balon klasy czwartej miał pojemność 1450 m³ gazu.
O godzinie 15:00, po napełnieniu gazem, wszystkie balony wzniosły się jednocześnie w niebo. Południowo-wschodni wiatr miał umożliwić osiągnięcie wysokości 1200–2700 metrów, gdzie panowały najkorzystniejsze prądy powietrzne.
Alarmujące wiadomości
Już następnego dnia zaczęły napływać pierwsze informacje o lądowaniach. 13 października zakończyło lot 17 balonów — część w okolicach Hamburga, inne nad wybrzeżem Morza Północnego. Lądujące załogi nie były przygotowane do lotu nad otwartym morzem.
14 października wciąż brakowało wieści o pięciu balonach, w tym o Hergesellu i Plauen. 15 października Berliner Tagesblatt donosił o ich zaginięciu. Nadzieja jednak nie gasła.
16 października odnaleziono telegram wyrzucony prawdopodobnie z gondoli Hergesella:
„Hergesell, 9 rano, wysokość 2100 metrów, kierunek i miejsce nieokreślone, prawdopodobnie w pobliżu wybrzeża.”
Widziano balon w pobliżu wyspy Beirum. Do akcji poszukiwawczej włączono m.in. pancernik Pietheim, torpedowce i parowiec Amsterdam.
Ocalenie i katastrofa
17 października uratowano załogę balonu Plauen. Ich statek dryfował 8 godzin po Morzu Północnym, aż został dostrzeżony przez angielski kuter parowy Ruby. Obaj piloci przeżyli.
Tego szczęścia nie miała załoga Hergesella. 18 października norweska barka parowa zauważyła dryfujący balon — częściowo napełniony, przesiąknięty wodą, z odciętą gondolą. Po załodze nie było śladu.
19 października kapitan barki Naddod, Bundersen, nie pozostawiał złudzeń. W jego ocenie, przy panujących warunkach i braku gondoli, załoga nie miała szans przeżycia.
21 października Grottkauer Zeitung poinformował o śmierci Förtscha i Hummela. Ich desperacka próba przetrwania — odcięcie gondoli jako ostatniego balastu i trzymanie się obręczy balonu — była heroiczną, lecz daremną walką o życie.
Bohaterowie bez szans
Porucznik Förtsch, stacjonujący w Strasburgu, był drugim synem prezesa senatu sądu cesarskiego. Miał się zaręczyć w niedzielę po zawodach. Hummel, młody porucznik huzarów z tej samej jednostki, pochodził z Sępólna i był pionierem baloniarstwa. Obaj należeli do Oberrheinischen Verein für Luftschiffahrt.
Załoga Plauen dysponowała sprzętem ratunkowym. Förtsch i Hummel nie mieli nic — żadnych kamizelek, kół ratunkowych, tratw. Ciało porucznika Förtscha odnaleziono na plaży w Norwegii. Kurta Hummela nie odnaleziono nigdy.
Autor: ziom (Ireneusz Nowakowski)
Tragedia balonu Hergesell — z dziejów wyścigu o Puchar Gordona Bennetta
-
Szczecinek.org
- Posts: 169
- Joined: 02 Feb 2009, 21:13
Tragedia balonu Hergesell — z dziejów wyścigu o Puchar Gordona Bennetta
- Attachments
-
- IMG_2451.jpg (86.24 KiB) Viewed 19165 times
-
- IMG_2449.jpg (99.54 KiB) Viewed 19165 times
Re: Tragedia balonu Hergesell — z dziejów wyścigu o Puchar Gordona Bennetta
Świetna robota !
Warto by może zrobić przy okazji festiwalu jakąś przenośną tablicę jakie są na deptaku, z tym opisem .
Warto by może zrobić przy okazji festiwalu jakąś przenośną tablicę jakie są na deptaku, z tym opisem .